Stanisław Ignacy Witkiewicz jako gwiazda filmu? Tak! W Centrum Sztuki WRO oglądać można ponad sto zdjęć Witkacego, w tym przede wszystkim autoportrety, które wyświetlane jeden po drugim sprawiają, że widzimy żywego człowieka. I to człowieka naprawdę niezwykłego.
Otwierana dziś oficjalnie prezentacja przygotowana została z okazji 70. rocznicy śmierci Witkacego przez krakowski Bunkier Sztuki. Trafiły na nią fotografie z prywatnej kolekcji Ewy Franczak i Stefana Okołowicza, którzy zgromadzili negatywy Witkiewiczowskie z lat 1910-1938. Nie zobaczymy jednak oryginalnych odbitek, ale najnowszej generacji wydruki, wykonane na podstawie zeskanowanych negatywów szklanych, którym towarzyszą trzy pokazy typu slide show. Dzięki temu zabiegowi na wystawie znalazło się grubo ponad sto zdjęć. Fotografia była dla Witkacego rodzajem zabawy, walki z nudą, a zarazem formą artystycznego eksperymentu. Był w tej dziedzinie pionierem, innowatorem, który dostrzegł w aparacie fotograficznym narzędzie sztuki i wyrazistego przekazu. W czarno-białych kadrach uwieczniał samego siebie, swoich znajomych i przyjaciół. Wystawa "Psychoholizm" zestawia te zdjęcia, pokazując sprzeczność poszukiwania głębi psychologicznej u innych i zakładania